• Wholesale Jerseys
  • ,
  • Wholesale Jerseys
  • ,
  • wholesale jerseys
  • ,
  • wholesale jerseys
  • ,
  • cheap nba jerseys
  • ,
  • cheap nhl jerseys
  • ,
  • wholesale jerseys
  • ,
  • cheap jerseys wholesale
  • ,
  • cheap jerseys
  • ,
  • cheap jerseys
  • ,
  • Cheap Stephen Curry Jerseys
  • ,
  • Cheap Fake NFL Jerseys from China Wholesale
  • ,
  • wholesale jerseys
  • ,
  • cheap jerseys
  • ,
  • cheap nfl jerseys
  • ,
  • nfl jerseys
  • ,
  • nfl jerseys china
  • ,
  • cheap nfl jerseys
  • ,
  • cheap jerseys
  • ,
  • wholesale jerseys
  • ,
  • wholesale jerseys free shipping
  •  

    Z urlopu widziane.

    Od kilku dni przebywam na urlopie. Wydarzenia polityczne śledzę za pośrednictwem internetu. Wiem, że dzieje się wiele. Wizyta Pani premier w Głubczycach i jej tam przyjęcie niezwykle cieszy. To mój okręg wyborczy. Żałuję, że nie mogłem tam być. Mam jednak już zaplanowane spotkania między innymi w Branicach i w Głubczycach. Będę zatem wkrótce. Od najbliższego wtorku znowu w Warszawie. Posiedzenie senatu. Bardzo ważne. Cieszy decyzja koleżanek i kolegów senatorów na temat referendum Dudy. Osobiście, już w chwili ogłoszenia przez Dudę decyzji o swoim referendum, natychmiast zdecydowałem, że nie będę uczestniczył w szatańskich posunięciach prezydenta stawiających na szali dorobek kraju i społeczeństwa. To karłowate, nieodpowiedzialne próby szantażowania polityków populistycznymi hasłami. Ja będę na pewno głosował PRZECIW REFERENDUM. Nie dam się nabrać na oszukańcze hasła i wydumane argumenty. Dziwię się, że prezidentyfikowane mojego kraju poddaje się i realizuje pomysły żołnierza LWP wdrażającego i pilnującego porządku w kraju po wprowadzeniu przez Jaruzelskeigo Stanu wojennego. Przecież to referendum wymyślił komandos Duda a nie prezydent Duda.

    Co to takiego JOW-y?

    Skrót JOW-y od tygodni towarzyszy naszemu życiu, a mimo to wciąż jest mało zrozumiały. Jednomandatowe Okręgi Wyborcze – takie jest rozwinięcie tego skrótu.
    Najłatwiej istotę tej formuły wyborczej można tłumaczyć poprzez przywoływanie już istniejących mechanizmów w wyborach do rad gmin i powiatów, burmistrzów czy też w wyborach do senatu. Cały obszar administracyjny, a więc w przypadku gminy bierze się pod uwagę obszar tej gminy i dzieli go na tyle okręgów wyborczych ilu ma być radnych. W przypadku senatu w konstytucji zapisano, że ma być stu senatorów wybieranych w JOW-ach. Cały kraj podzielono zatem na sto okręgów wyborczych. W każdym kandydować może dowolna liczba kandydatów. Mogą ich typować organizacje, stowarzyszenia, partie. Kandydaci mogą też zakładać swoje komitety wyborcze. Mandat radnego,  senatora,  burmistrza lub wójta zdobywa ta osoba, która w danym okręgu wyborczym uzyska najwięcej głosów.
    Jest to najprostszy schemat związany z JOW – ami. Praktyka wyborcza w wielu krajach pokazała jednak, że nie jest to tak idealny sposób wybierania przedstawicieli społeczeństwa do organów administracyjnych, jak to niektórzy opisują. Ten system wcale nie gwarantuje sprawiedliwej reprezentacji w parlamencie poszczególnych grup społeczeństwa. Dlatego w wielu krajach pod hasłem JOW-ów stosuje się systemy nieco zmodyfikowane lub wręcz mieszane. Inaczej to wygląda w Niemczech, inaczej w Anglii, a jeszcze inaczej w Australii. Jak miałoby to wyglądać w Polsce? Tego jeszcze nikt nie wie. Nawet najgłośniejszy propagator idei  Paweł Kukiz już twierdzi, że dokładny kształt takiej ordynacji dopiero po zaakceptowaniu zasadniczej idei JOW-ów trzeba będzie opracować i w parlamencie przyjąć.
    6 września będziemy więc mogli w referendum opowiedzieć się za pewną, bardzo ogólną ideą lub przeciw niej.

    Głodne dzieci

    Według prezydenta Andrzeja Dudy mamy w Polsce obszary biedy, na których znajduje się „wiele niedożywionych, głodnych dzieci”. Kilka dni później prezydent powrócił do swojej wypowiedzi zawartej w orędziu wygłoszonym zaraz po zaprzysiężeniu. Wątpiących w słuszność tych słów odesłał do spotkania z siostrą Małgorzatą Chmielewską ze wspólnoty dla ubogich Chleb Życia. Faktycznie stwierdza ona, że są dzieci, które niedojadają, albo są niedokarmione. Takie stwierdzenie jest jednak bardzo odlegle od sugestii, że mamy w kraju obszary głodu.
    Prezydent przemilczał tłumaczenie przyczyn ewentualnego istnienia takich obszarów.  Dokładnie definiuje je właśnie  Małgorzata Chmielewska. Wskazuje ona wyraźnie na  niedomagania organizacyjne, a nawet bariery administracyjne. Według jej słów banki żywności zarzucone są produktami, ale przepisy utrudniają ich podział wśród potrzebujących.
    Mam wrażenie, że siostra odwołuje się tu do pamiętnego przykładu piekarza, który niesprzedane pieczywo przekazywał za darmo potrzebującym. Państwo obarczało go za tę ofiarę na rzecz ubogich dodatkowym podatkiem. O ile wiem, tę barierę, czy paranoję administracyjną usunięto. O innych przykładach nie słyszałem. Przypuszczam natomiast, że wiele do nadrobienia i poprawienia mają wszelkie organizacje zajmujące się pomocą i dystrybucją zgromadzonych w bankach  żywności produktów.
    Wreszcie ważne jest dobre rozpoznanie kto, gdzie, kiedy takiej pomocy potrzebuje. Najważniejsze jednak to poznać przyczynę tego, że dzieci w danej rodzinie mogą czuć się niedożywione? To nie są obszary nędzy, ale pojedyncze rodziny. Stąd trudności w dystrybucji i ocenie skali. To także powody, dla których  takie oskarżenie prezydenta, zawarte w jego oficjalnym orędziu, w kraju i w świecie odczytano tak samo, jak mówienie o Polsce w ruinie.  Chociaż i w tym przypadku prezydent RP zmienia zdanie. Polska staje się już piękna.

    Uroczystości strażackie w Radawiu

    W sobotę 22 sierpnia uczestniczyłem w uroczystościach strażackich w Radawiu (gmina Zębowice). Miejscowa Ochotnicza Straż Pożarna świętowała jubileusz 140-lecia istnienia. Miało też miejsce uroczyste przekazanie i poświęcenie nowego bojowego wozu strażackiego IVECO.

    Prosto z Radawia pojechałem do Lachowskiego. Tam odbywało się święto plonów rolników z gminy Praszka.

    IMG_8286

    IMG_8284

    IMG_8272

    IMG_8284

    IMG_8257

    IMG_8222

    Gigantyczna afera

    Trybunał Konstytucyjny wydał ostateczny wyrok w sprawie SKOKów. Podjęte przez polityków PiS   próby szukania usprawiedliwienia dla Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo Kredytowych w zakamarkach przepisów i regulacji prawnych spełzły na niczym. Nadzór Komisji Nadzoru Finansowego nad całym systemem SKOK jest nie tylko legalny ale i niezbędny. Wszystkie argumenty które zostały przedstawione we wniosku PO a także wypracowane przez komisję sejmową zostały potwierdzone.

    Dzięki temu mamy kolejny powrót dziennikarzy, ekonomistów i polityków do dyskusji o stanie i sytuacji w SKOKach. Nikt już nie udaje nawet, że nie ma problemu. Różnie się ten problem definiuje . Jeszcze trudniej wskazać – podobno – winnych.

    Porażającym staje się fakt, że do ich funkcjonowania w minionym roku trzeba było dopłaci ponad trzy miliardy złotych. Gdyby tego nie zrobiono to większość spośród ponad dwóch milionów ludzi, którzy ulokowali swoje oszczędności w tych kasach , straciłaby bezpowrotnie swoje pieniądze. Poszczególne kasy nie miałyby wystarczająco dużo pieniędzy, by wszystkim, którzy tam ulokowali swoje oszczędności je zwrócić wraz z obiecanymi odsetkami. Właśnie , by do tego nie dopuścić i oszczędności ludzi uratować, dopłacono z gromadzonego przez wszystkie banki w Polsce specjalnego funduszu, ponad trzy miliardy złotych.

    Rzecznik prasowy rządu Joanna Mucha twierdzi, że to największa afera finansowa III RP. Że jest afera przyznał także i Zbigniew Ziobro w TVP Info w minionym tygodniu. Ziobro jednak twierdzi, ze winna jest PO, bo rządziła i nie zapobiegła katastrofie. Mamy kolejny przykład nowej wykładni prawnej : nie jest winien ten który dokonał przestępstwa tylko ten który przestępstwu nie zapobiegł, Nie jest winien złodziej że ukradł, czy tez morderca który zamordował, lecz policja która mordercy   nie złapała zanim on zbrodni dokonał.

     

     

    Spirala sukcesów

    Trwa kampania wyborcza. Dla opozycji starającej się przejąć władzę, punktowanie słabości, niedoskonałości czy ułomności wciąż jeszcze rządzących, sprowadza się najczęściej do przypominania o słabym stanie gospodarki, o groźnym bezrobociu, o brakach w służbie zdrowia, czy rosnącym ubóstwie. Tymczasem wszelkie wskaźniki odnoszące się akurat do tych obszarów a także i wiele innych wskazują, że Polska znalazła się w czołówce państw osiągających znakomite wręcz wskaźniki ekonomiczne.

    Największą zapewne niespodziankę sprawili rolnicy, a w tej grupie sadownicy. Pamiętamy lament, rozpacz, protesty po wprowadzeniu przez Putina embarga na polskie produkty żywnościowe, w tym jabłka. Pamiętamy dramatyczne wręcz zachowanie pewnego producenta papryki, który krzyczał do premiera Donalda Tuska : …jak żyć Panie Premierze? Pytanie to stało się nawet politycznym hasłem PiSu. Tyle, że rok później sam producent papryki przyznał iż stał się ofiarą politycznych manipulacji . Malowany przez prasę oraz związki zawodowe rolników obraz nadchodzącej katastrofy, przerażał. Dzisiaj mamy dane o niesamowitym wręcz wzroście eksportu polskiej żywności.

    W tym roku jako kraj, powinniśmy sprzedać poza granice kraju produkty rolne o łącznej wartości ponad 25 miliardów euro. To o 3 miliardy Euro więcej niż w 2014 roku. To o ponad 7 procent więcej niż w roku 2013. Wszystko wskazuje na to, że ta wysoka dynamika polskiego eksportu żywności będzie się utrzymywała .

    Można chyba dzisiaj powiedzieć, że trudna sytuacja w jakiej znaleźli się polscy rolnicy po decyzjach Putina, wymusiła promocję polskiej żywności w świecie a także i w Polsce. Ekonomiczna i polityczna presja sprawiły , że zaczęto aktywnie poszukiwać nowych rynków zbytu a także i możliwości zwiększenia sprzedaży np. jabłek na rynku krajowym. Nasze produkty rolne trafiają na stoły mieszkańców wszystkich kontynentów. Trudno uwierzyć, że był taki czas kiedy w sklepach na półkach był tylko ocet.

    Wczoraj spotkałem się z mieszkańcami Lachowskiego z mojego powiatu oleskiego. Mimo upału i zmęczenia podróżą wyglądali na zadowolonych z trwającej wycieczki. Zrobiliśmy sobie, przed gabinetem marszałka, obok sali w której obradujemy, pamiątkowe zdjęcia. Sołtys wsi Pan Bogusław Wydmuch zapewnił, że zdjęcia pokażą na swojej stronie internetowej, a ja obiecałem, że postaram się uczestniczyć w organizowanych przez nich gminnych dożynkach.
    DSC_0123