Uroczystość w Pałacu w Pawłowicach

Ewa i Beniamin Godyla, Pawłowice 17.07.2014

Szanowni Państwo, zebrani goście !

Wilhelm von Pannwitz rozpoczynając ponad półtora wieku temu budowę tego pałacu na pewno nie wiedział i nie przypuszczał, że 150 lat później Europa będzie wyglądała zupełnie inaczej, granice państw będą przebiegały gdzie indziej, a same rocznicowe uroczystości zorganizuje inny właściciel; rodzina polska, a jego prawnuk będzie w tej uroczystości uczestniczył jako gość honorowy.

DSC_0023

Bez znaczenia

Informacyjno – sensacyjny obłęd w mediach trwa. Zaczynamy się gubić  w tym co jest ważne, co istotne, co dobre, a co groźne dla kraju. Trudno nawet wartościować. Wydawało się, że pierwsze publikacje fragmentów taśm to temat, który zapełni pierwsze strony gazet na cały letni, ogórkowy sezon. Interes w tym miała przede wszystkim opozycja polityczna. Można było  przy okazji obrzucać wyzwiskami rząd w całości, poszczególnych jego członków  i koalicję. Tymczasem dostarczyła ona mediom i społeczeństwu kolejnych sensacji, spychających taśmy na dalszy plan.
Prezes Kaczyński wezwał prawicę do pojednania a sam – jak już teraz wiemy – po  rozmowach z Gowinem i  z Ziobrą rzekome pojednanie zablokował, ośmieszając siebie i zjednoczeniową ideę. W tym samym czasie Twój Ruch opuściła znacząca jego postać – posłanka Grodzka. Wreszcie Korwin Mikke spoliczkował Boniego, a Pawlak dał pretekst do snucia teorii spiskowych wewnątrz PSL.  Media zajęły się  działaniami CBA i prokuratury wokół szefa klubu parlamentarnego PSL Jana Burego, a Roman Giertych zagroził procesami prasie. W tę atmosferę wpisał się jeszcze profesor Chazan, a dokładniej śmierć uratowanego przez niego życia i list biskupów w tej sprawie.
Wszystko to na przestrzeni kilkunastu dni. Każdy z powyższych tematów opatrzony odpowiednimi tytułami przemawia grozą. Można mieć wrażenie, że po wybuchu jednej sensacji natychmiast szuka się następnej, a Polska to dom wariatów  Czynią to nie politycy a media, dziennikarze, wydawcy. Politycy wydają się być już przyzwyczajeni. Nabierają wobec doniesień dystansu. Są zmęczeni ciągłymi pytaniami o nowe wybory, o to kto kogo i kiedy.
Nas, ulicznych szaraczków, bardziej  interesowały mecze w Brazylii i to dokąd pojechać na urlop. To dobrze. Można bowiem powiedzieć, że poza polityką to sprawy w kraju idą w dobrym kierunku. A to dla nas, dla naszych rodzin jest najważniejsze i może cieszyć.

ODWRÓT PREZESA?

Jako społeczeństwo znowu jesteśmy podzieleni. Linia podziału jest identyczna jak w przypadku Smoleńska. To potwierdza, że nie o prawdę, czy też nie o meritum sprawy spór idzie. Nie jest ważne kto nagrał, ile na tym zarobił, z czyjej inspiracji? To wszystko z każdym kolejnym dniem staje się mało istotne dla opozycji. Chociaż, tutaj wszystkich razem do jednego worka wrzucić nie sposób. Cwany polityczny wyga szef SLD Miler cały czas podpiera się argumentami wskazującymi troskę o kraj. W jego słowach zawsze można usłyszeć zwykły, ludzki niepokój, bo sprawa wcale nie jest błaha. Pozostała część opozycji to już tylko jęk rozpaczy, arogancja, krzyk, zwykłe ujadanie . Masa przymiotników i wiele sloganów powtarzanych przy każdej okazji od siedmiu lat. Słuchamy  regułek o fatalnym rządzie, o katastrofie ekonomicznej kraju, o sitwie i niezwykle szybkim upadku czy rozpadzie PO. To też już było. Powtórzono także manewry z konstruktywnym votum nieufności. Dziwne,  że klownem politycznego cyrku godzi się być niezniszczalny profesor habilitowany.

Pewną nowością mają być wysiłki prezesa na rzecz zjednoczenia prawicy. Jakieś spotkania się odbyły. Na stole ułożono tabelki. Podzielono Polskę na wpływy / urzędy marszałkowskie, starostwa i gminy/.  Postawiono przy nazwiskach na listach wyborczych / tych za rok/ cyferki . Dokonano zatem podziału ewentualnych łupów. Wszystko oczywiście w trosce o kraj i byt przyszłych pokoleń. Nawet nie widząc tych układanek, nazwiska można sobie  wyobrazić. Oto elita: Hofman, Jaki, młody Czarnecki, Macierewicz, Wipler, Korwin Mike, Ziobro, Błaszczak …   Ministrem zdrowia oczywiście zostanie profesor Chazan. Lista długa i przerażająca. Zieje arogancją, indolencją i grozą. To chyba największa jak do tej pory korzyść z taśm. Wiemy, że przed nami niewątpliwie świetlana przyszłość.

Warto jednak zauważyć, że z woli prezesa dzisiaj już więcej się mówi o zjednoczeniowych planach „prawicy” niż o taśmach. Czyżby sam prezes się zorientował, że ujawnienie nielegalnych podsłuchów to  działania mafii przestępczej a nie afera polityczna?

Przebierają nogami

Opozycja kipi. Politycy PiS podobno w minioną niedzielę odwiedzili 300 powiatów, w których wysłańcy prezesa mieli przekonywać o rzekomym raju jaki nastanie wraz z ich rządami. Przy okazji karmi się zdezorientowanych ludzi bredniami o rozłamie czy też całkowitym upadku PO.

Przejrzałem doniesienia poniedziałkowych mediów. Nigdzie nie znalazłem nawet wzmianki o obecności polityków PiS w którymś z naszych miast powiatowych.  Media mogły to pominąć. Popytałem więc znajomych. Wynik taki sam.  Żadnego spotkania z szyldem PiS w tle nie odnotowano. Za to w wystąpieniach prezesa i jego propagandzistów miała to być skomasowana akcja. Propaganda !

Wyobrażam sobie stopień niepokoju i frustracji w PiS. Mijają kolejne dni . Temat taśm schodzi z czołówek. Newseek  pokazał tło i życiorysy macherów od taśm. Powoływanie się na te taśmy kompromituje antyrządowych krzykaczy. Najważniejsi politycy Europy i świata jakoś specjalnie nie pokazują swego oburzenia. Relacje z Polski przyjmują z przymrożeniem oka, albo zapewniają, że podziwiają premiera Tuska, ekonomiczne osiągnięcia naszego kraju.

Są już także informacje o rozmowach Gowina z Kaczyńskim i Ziobrą. Miler rozmawia z Palikotem. Pertraktacje dotyczą przyszłych, ewentualnych sojuszy. Wszystko ma doprowadzić do obalenia obecnej koalicji. Trwa handel listami wyborczymi. Muszą zatem także być sondowane  poszczególne nazwiska na konkretne stanowiska. To wszystko nie ma nic wspólnego z politycznym kupczeniem sprawami kraju ? To nie  handel stanowiskami?

Handel, wedle krzykaczy z opozycji, uprawia tylko PO kiedy poszukuje sposobów na zapewnienie dalszego rozwoju kraju i uchronienia nas wszystkich przed rządami Macierewicza, Hofmana, Pawłowicz i wielu innych oszołomów. Oni tylko rozmawiają i planują! To dopiero hipokryzja !

Aleksander Świeykowski         

 

 

Uroczysta sesja w Dobrodzieniu

Dzisiaj uczestniczyłem w uroczystej sesji Rady Miejskiej w Dobrodzieniu, podczas której podpisany został akt odnowienia postanowień umów partnerskich między Dobrodzieniem a Czortkowem na Ukrainie i Hann w Niemczech. Dziesięcioletnią współpracę zaprezentował lokalny historyk Paweł Mrozek.

Sesja była występem do rozpoczynających się właśnie 18. już Ogólnopolskich Spotkań Zespołów Artystycznych Mniejszości Narodowych i Etnicznych „Źródło”. Impreza godna polecenia, potrwa do niedzieli.DSC_0989

NAJPIERW ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Wolność słowa. Niezależność dziennikarska. Słowa królujące dzisiaj w mediach. Mają one bronić i zarazem usprawiedliwiać zachowanie redakcji WPROST i jej redaktora naczelnego. Dla polityków opozycji stanowią argument przeciwko Donaldowi Tuskowi i koalicji rządowej. Wszyscy oni zapomnieli jednak o bodaj najważniejszym kryterium tego zawodu, a więc o odpowiedzialności za to co się robi, pisze, mówi , słowem za to co się publikuje. Tak opisana odpowiedzialność w identycznym wymiarze dotyczy dziennikarza jak i polityka, wydawcę i ministra . Tutaj nie ma różnych gradacji wartości. Zarówno polityk jak i dziennikarz mogą mieć, a jak pokazały ostatnie wydarzenia, mają taki sam wpływ na stabilność państwa, jego bezpieczeństwo jak i politycy.
W podsłuchanej rozmowie Sienkiewicza i Belki padają słowa o najważniejszych sprawach państwa i narodu mówi się o stanie państwa i poszukuje możliwości jego dalszego rozwoju. Jeżeli nawet padają tam słowa o tym, ze należy uczynić wszystko , by do władzy nie doszedł PiS , to też jest troska o przyszłość Polski. Przecież nie chcemy, olbrzymia większość społeczeństwa nie chce rządów tej partii i tego Prezesa. Ta rozmowa nie zagrażała stabilności państwa, nie podważała jego demokratycznych norm.
Zachowanie redakcji, decyzja o upublicznieniu rozmów ma tylko jeden cel – zakłócić spokój społeczny i ekonomiczny / giełda/. Tylko naiwniak może wierzyć, że jest to działania w interesie społecznym. Gdzie są jakiekolwiek dowody na to, że społeczeństwo pragnie szybkiego upadku tego rządu? Nawet ostatnie wybory do EU temu zaprzeczają. Zaprzeczają sondaże. Tylko mający nieciekawą, przeszłość przestępcy, redaktor naczelny twierdzi iż działał w interesie społecznym. Wtóruje mu chór rozdygotanych krzykaczy z opozycji. Czy w ich głosach słychać troskę o kraj? Czy odpowiedzialność za państwo polega na wstrząsaniu jego strukturami? Czas i nad tym się zastanowić.

Wystąpienia na 56. posiedzeniu Senatu RP VIII kadencji – 11.06.2014 r.